Oko w oko z dinozaurem

Kino w dzisiejszych czasach jest standardową rozrywką, ale dla osób poszukujących mocniejszych wrażeń jego twórcy wymyślili bardziej niezwykłą formę a mianowicie filmy 3D. Żyjemy w świecie, który wyznaczają 3 kierunki: lewo-prawo, góra-dół oraz przód-tył.. Na płaskim ekranie, podobnie jak na kartce papieru, wszystko ma dwa wymiary: góra-dół oraz lewo-prawo. Nie ma kierunku przód-tył. Jak zatem powstają trójwymiarowe filmy? Tworzą one złudzenie trzeciego wymiaru, czyli głębi. Przedmioty czy postaci, które widzimy, jako bliższe lub dalsze od nas w rzeczywistości są w tej samej odległości- na ekranie. Można to sprawdzić próbując ich dotknąć. Dzięki technice trójwymiarowej jej filmy ekstremalne dostarczają widzom poczucia, że znajdują się w nowym, bliższym rzeczywistości wymiarze. Mogą poczuć, że są w samym sercu akcji, stanąć twarzą w twarz z rekinem albo prehistorycznym dinozaurem.
Początki 3D sięgają sto lat wstecz. Kręcony dwiema kamerami przez Francuzów, braci Lumiere w 1903 roku, „Wjazd pociągu na stację” był jednym z pierwszych filmów trójwymiarowych. Film składał się z pojedynczej sceny pokazującej pociąg wjeżdżający na stację. Czarno-biała maszyna z przełomu wieków pędzi pełną parą w stronę widzów. Zamiast zatrzymać się na stacji, wpada przez ekran kina wprost na widownię! Mimo że oryginalny film trwał zaledwie około minuty, reakcja widzów była zaskakująca. Szok okazał się tak duży, że widzowie ponoć uciekali z kina w przerażeniu po tym, co przeżyli! We wczesnych latach 50-tych, kiedy uwaga Amerykanów skupiła się na telewizji, Hollywood szukało nowych dróg, żeby przyciągnąć publiczność do sal kinowych. Wytwórnie filmowe wkrótce odkryły filmy trójwymiarowe. Stwierdzono, że to właśnie one mogą być następnym wielkim hitem. Do 1953 roku w Hollywood kręcono około trzydziestu filmów 3D rocznie. Każda wytwórnia chciała mieć choć jeden obraz z trójwymiarową akcją. Publiczność kin była bombardowana przedmiotami wypadającymi z ekranu, od głazów i włóczni po wazony i samochody, a nawet biustonosz Rity Hayworth! W połowie lat 50 trójwymiar zaczął tracić na popularności. Niebawem szeroki ekran zaczął przyciągać uwagę publiczności. W 1954 roku hollywoodzka przygoda z 3D zdawała się kończyć. Po dwóch krótkich latach 3D umarło śmiercią naturalną. Chociaż kariera 3D się skończyła, nie zapomniano o tej technologii.
Dziś kino trójwymiarowe przeżywa swoją drugą młodość. Jedną z technik generowania obrazu stereograficznego a zarazem najbardziej nowoczesną jest IMAX (Image Maximum). Pierwsze, co rzuca się w oczy po wejściu do kina IMAX to gigantyczny ekran. Ma szerokość 33 metrów i wysokość 25 metrów.Przy tej wielkości ekranu widz może zobaczyć na nim np. wieloryba naturalnych rozmiarów. Dzięki temu, że ekran jest płaski z rysującą się złożoną krzywizną, rozciągającą się poza krawędź peryferyjnego pola widzenia, a podest, na którym znajdują się siedzenia jest niezwykle stromy, widz ogląda taki sam obraz bez względu na miejsce siedzenia. Kina IMAX wyposażone są w podwójne projektory. Na jednym ekranie wyświetlane są na raz dwa filmy. Jeżeli widzowie założą specjalne okulary z filtrami polaryzacyjnymi to pojawia się wrażenie widzenia stereoskopowego. Projekcji towarzyszy wysokiej jakości dźwięk przestrzenny.
Szalone filmy jakie powstały dzięki tej technologii to np.: „Życie oceanów 3D Rekiny”, „Bliskie spotkanie z ginącymi władcami oceanów 3D” czy „Wspaniałe pustkowie: Spacer po Księżycu 3D”, a kto by nie chciał pospacerować po księżycu? W kinie IMAX nikogo nie dziwi, że kiedy z ekranu nadciąga prawdziwy rekin z rozwartą paszczą i zdaje się być tuż obok, dzieci piszczą a dorośli robią unik głową. Nerwowi lub ciekawscy ściągają czasem okulary. Wtedy widzą, że to tylko iluzja, która oszukuje zmysł wzroku, błędnik i mózg. Na ekranie migają płaskie zdwojone obrazy. Dopiero w okularach tworzą trójwymiarową iluzję, która dostarcza tyle emocji.

Tags: , ,