Drifting to tez sport…!!!
Drifting narodził się w Japonii w latach 60, gdzie początkowo wyścigi organizowali nielegalnie młodzi ludzie, których nie było stać na udział w wyścigach samochodowych. Ścigano się więc na górskich serpentynach. Potem sport zyskał ogromną popularność dzięki niezwykłej widowiskowości i z czasem stał się dyscypliną numer jeden japońskiego sportu motoryzacyjnego. Emigracja azjatów spowodowała wejście na rynek driftingu. Drfiting jest to nic innego jak wprowadzanie samochodu w kontrolowany poślizg poprzez zerwanie przyczepności tylnych kół auta, przy dużej prędkości, na jak najdłuższym odcinku sekwencji zakrętów. Polega na płynnym, czystym, szybkim i przy okazji widowiskowym przejechaniu serii łuków. Liczy się więc zarówno technika jak i show. Tutaj nie liczy się czas przejazdu. Chodzi głównie o dobrą zabawę, pokazanie umiejętności i stylu. Upraszczając drifting można nazwać jazdą bokiem. Założone zostały profesjonalne ligi (Formula Drift), pierwsza oczywiście w Japonii. Coraz częściej organizowano liczne konkursy, w których punkty przyznawane są za kąt skrętu, prędkość, ilość dymu oraz bliskość obiektu (ściany, innego samochodu). Z Kraju Kwitnącej Wiśni szał driftingu ogarnął Australię i USA. W końcu przybył do Europy. Na początku zawody były organizowane głównie w Wielkiej Brytanii, obecnie odbywają się także w Niemczech, Czechach, na Węgrzech i od kilku lat w Polsce. Obecnie drifting jest chyba najbardziej dynamicznie rozwijającym się sportem motorowym, a zawody w tej dziedzinie należą do najbardziej efektownych wydarzeń na świecie.
W 2004 roku. Dziennikarze magazynu „GT” wraz z kierowcą wyścigowym Maciejem Polody wpadli na pomysł, aby zgłosić jego udział w prestiżowej niemieckiej imprezie driftingowej - Drift Challenge. Polak zaimponował świetnym show, prowadząc 24 – letniego Forda Escorta i zajął pierwsze miejsce na podium. Tak rozpoczął się polski boom na drifting. Oliwy do ognia dolał film: „Szybcy i Wścieki: Tokio Drift”. Cały rozgłos doprowadził do powstania Polskiej Federacji Driftingu oraz organizacji mistrzostw Polski Toyo Drifting Cup. Z roku na rok poziom organizacji zawodów i samych zawodników staje się co raz wyższy. W imprezach może wziąć udział każdy kierowca posiadający samochód o mocy minimum 150 KM, z napędem na tylną oś, bo drifting to dyscyplina, w której używa się głównie samochodów z takim właśnie napędem. Auta oczywiście są modyfikowane i stosownie przygotowane przed zawodami. Zmianie ulega zawieszenie, które powinno być odpowiednio utwardzone oraz silnik, którego moc należy podnieść. Bardzo ważne są opony. Karoseria oraz wnętrze także nie pozostają nienaruszone, fabryczne fotele są zastępowane siedzeniami kubełkowymi, instaluje się kilkupunktowe pasy bezpieczeństwa, kierownice sportowe oraz wskaźniki monitorujące pracę silnika i instalacji turbo. Do wprowadzania samochodu w kontrolowany poślizg można doprowadzić na wiele różnych sposobów. Służą do tego różne techniki, często wiele z nich jest używanych w trakcie jednego driftu, w kombinacji kilku technik naraz. Obecnie każdy startujący musi posiadać oprócz kasku niepalny kombinezon z aktualną homologacją. Samochody muszą posiadać gaśnice i ważne przeglądy techniczne, a zderzaki powinny mieć oznakowane miejsca, w których znajdują się haki holownicze.
Drifting to nie palenie gumy i kręcenie bączków. Taki stereotyp pojawia się za sprawą kierowców, którzy katują swoje samochody na drogach publicznych, ryzykując życie swoje i osób przypadkowych. Drift to dyscyplina sportowa, której zwolennicy: organizatorzy i kierowcy dokładają wszelkich starań aby widzowie z zapartym tchem śledzili zmagania na torze.
Tags: drift, drifting, tokio drift